fbpx

Koronawirus nie odpuszcza, a zaostrzone normy izolacji, zmuszają nas do zostania w domach.

Minął już jakiś czas, więc łatwiej przyzwyczaić się do pracy z domu.

Mimo pracy z domu, w tak stresującej sytuacji jaka nas wszystkich spotyka należy nam się czas na odpoczynek. 

Spokój i zadbanie o psychikę jest równie ważne, co dbałość o podstawowe środki bezpieczeństwa.

A co prócz ćwiczeń w domu, krótkich spacerów (do sklepu oczywiście), siedzenia w słońcu na balkonie, medytacji i Netflixa?

Oczywiście książki.

Jako osoba uzależniona od tego rodzaju używki, nie wyobrażam sobie czasu w odosobnieniu i czasu w wolnego w ogóle bez takiej prostej czynności jak czytanie.

Wiem, że wielu z was się ze mną zgodzi, chodź jakiś procent pozostanie nieugięty i pokręci z zaprzeczeniem głową…

Ale…

Mamy w tej chwili taki dostęp do technologii, że już nawet nie musisz czytać! Tak!

Możesz słuchać !

Chwała ciężkiej pracy niestrudzonych lektorów, autorów i wszystkich zaangażowanych w cały proces tworzenia audiobooków.

Leżysz na kanapie, popijasz kawkę, a z telefonu sączy się głęboki, przejęty głos, który odwala całą robotę za ciebie i czyta ci książkę. Magia!

Ale do brzegu.

Jak już ustaliliśmy, książki można czytać oraz słuchać. Papierowe, ebooki, audiobooki, słuchowiska, podcasty. Możliwości masz tak naprawdę bardzo dużo.

Ze swojej strony polecam:

Storytel – jeśli jesteś nowym użytkownikiem masz 30 DNI ZA DARMO i ogromną, nieograniczoną bibliotekę książek, podcastów, audycji.

EMPIK GO – który udostępnił teraz dla WSZYSTKICH opcję Empik PREMIUM na CEŁE 60 DNI – ogromna baza audiobooków i ebooków – żal nie wykorzystać skoro data ci to za darmo!

Scribd – anglojęzyczna aplikacja z bardzo dużą biblioteką, płatność w $, są też darmowe okresy próbne.

Ale, ale, czego miał dotyczyć ten wpis?

Książek. 

A dokładnie książek, które aktualnie czytam, właśnie przeczytałam lub wysłuchałam. To jest tylko moje zestawienie. Ty możesz sobie słuchać czego chcesz. Naprawdę. Jednak mini recenzja pomaga w wyborze.

Wpis ten, będzie aktualizowany na bieżąco, razem z ilością przeczytanych i wysłuchanych książek.

Co do prędkości czytania nie będę się spierać, każdy ma swoje indywidualne tempo. Jeśli chodzi o prędkość czytania, osobiście słucham audiobooków po polsku i po angielsku z prędkością 1.75-2. 

Dzięki temu jestem w stanie przyjąć znacznie większą dawkę tego „narkotyku”, tym bardziej jeśli książka mnie naprawdę wciąga i chcę wysłuchać całej w ciągu dnia (albo dwie).

Na pierwszy ogień idzie…JAZZ.

„KOMEDA” Magdalena Grzebałkowska

W końcu udało mi się skończyć to dzieło. Pisze w końcu, bo zajęło mi to jakieś 8 miesięcy przerywania i wracania do niej. 

Dlaczego?

Nie, nie jest to książka zła, wręcz przeciwnie. Jest bardzo dobra. 

Znam i cenie sobie reporterski styl Pani Magdaleny, ale z każdą jej książką mam tak, że muszę czytać ją po kawałku.

KOMEDA, to doskonały portret tytułowego jazzmana, ale także, jazzu w Polsce w ogóle.

Książka jest bogata w anegdoty, wydarzenia historyczne i oczywiście muzykę.

Dla miłośników jazzu pozycja obowiązkowa.

Ale zanim sięgniesz po tę pozycje, polecam posłuchać (TAK, posłuchać) biografii „Ja, Urbanator. Awantury muzyka jazzowego” Andrzeja Makowieckiego.

Pozycja ta, jest biografią Michała Urbaniaka, wybitnego polskiego muzyka jazzowego, a audiobook czyta właśnie on. Oprócz głosu legendy audiobook jest naszpikowany bardzo dobrą muzyką, która przenosi cię w muzyczny świat.

Po wysłuchaniu tej książki, będziesz chciał wiedzieć więcej. Wtedy polecam pozycję powyżej.

„WHAT HAPPEND, MISS SIMONE?” Allan Light

Pozostając w klimacie muzycznym, jak i biograficznym książka o wspaniałej, silnej kobiecie i jej silnym niezwykłym głosie.

Książkę mam w wydaniu papierowym, angielskim. Nie wiem czy istnieje audio, ale polecam czytać ją przy wtórze utworów Niny.

Słuchając jej i czytając o niej, poznajemy genezę jej muzyki, tekstów, całe jej życie.

Uprzedzam, jest to książka smutna.

Pss.. Książka była inspirowana serialem na Netflix 🙂

„LEM. ŻYCIE NIE Z TEJ ZIEMI” Wojciech Orliński

Chyba ostatnia biografia przeczytana przeze mnie w tym czasie.

Myślę, że nawet świątecznym czytelnikom, tego Pana nie trzeba przedstawiać. Wychowały się i dalej wychowują na jego twórczości miliony. W czasach kiedy wszytko było szare, on wprowadzał kolor. W czasach kiedy wszytko jest możliwe, on pokazuje, że już to wymyślił i można jeszcze więcej.

Jeśli chcesz, za pośrednictwam Wojciecha Orlińskiego, zakraść się na chwilę do domu, ale i umysłu Stanisława Lema – polecam.

„PACJENTKA” Alex Michaelides

Psychologiczny thriller. Lubię ten gatunek, zwłaszcza jeśli korzystam z audiobooków. Podobnie jak kryminały, ten gatunek wciąga, powoduje dreszcze, emocje, chce się szybko dowiedzieć co się stało (kto zabił?).

W tym przypadku jednak książka nie wzbudziła we mnie nic więcej niż irytacji.

Pomysł ciekawy. Fabuła na początku wciąga. Ale potem… nie mogę powiedzieć, że nic się nie dzieje, jednak postać głównego bohatera jest dla mnie tak bardzo niedecyzyjna i nudna we wszystkich swoich motywach, że zniechęca do dalszego słuchania (nawet z prędkością x2). Jednak, nie lubię porzucać książek czy audiobooków i ten także wysłuchałam do końca. Na końcu jest trochę lepiej. 

„WSZYSTKO, CO LŚNI” Eleanor Catton

I tutaj przyznam się, na razie nie udało mi się przez nią przebrnąć…
I nie wiem, czy się uda.

Książka ma całe 931 stron. Przeczytałam ok 364 i niestety nie jestem w stanie pójść dalej. Długo czekała w kolejce. Polecana przez ochy i achy czytelników jak i wywiad z autorką w radiowej Trójce (swoją drogą pisząc ją miała 28 lat ?!).

Książka, to bardzo zawiła opowieść – thriller o poszukiwaczach złota w Nowej Zelandii, kiedy to kraj ten zaczął dopiero istnieć i powstawać.

Mnogość postaci jest bardzo duża – co byłoby bardzo ciekawe, jednak wątek główny jest po prostu nudny. 

Styl narracji prowadzony jest w sposób nie budzący we mnie aż takich ochów i achów, które słyszałam w opiniach, ale… To co nie podoba się mi, nie musi nie podobać się tobie. Może ty zakochasz się w wiktoriańskiej Nowej Zelandii czasów gorączki złota.

Zbliżamy się do końca następnego tygodnia izolacji, a za mną następne książki. Przyznam się, że trochę mniej niż się spodziewałam, ale chyba wyhamowanie w tym czasie wszystkim nam służy.

„ŻYCIE NA MIARĘ. ODZIEŻOWE NIEWOLNICTWO” Marek Rabij

Książka czekała na mnie długo, bo na czytniku mam ją juz od kilku lat. W końcu się doczekała. W dobie less/zero waste, nie marnowania, zwracania uwagi na składy, metki, informacje z książki nie powinny dziwić.

Przynajmniej mnie nie dziwią.

Książka pokazuje i może otwiera oczy niektórym, że Fast Fashion, jest na prawdę śmiercionośnym biznesem. Dosłownie.

Nie będę zgłębiać tutaj technik i struktur powastawania nowych ubrań w sieciówkach zagranicznych i polskich.

Jednak to, że odpad jakim są ubrania jest drugim co do wielkości odpadem na świecie – zaraz po plastiku – pokazuje skalę „zagrożenia”.

„LUDZIE. KRÓTKA HISTORIA O TYM, JAK SPIEPRZYLIŚMY WSZYSTKO” Tom Phillips

To, że historia lubi się powtarzać nie jest tylko starym przysłowiem, ale niestety szczerą prawdą. Dodałabym jeszcze to, że nie uczymy się na cudzych ani tym bardziej na własnych błędach (!!).

Książka, choć napisana w humorystyczny sposób, naprawdę daje do myślenia. I tym samym zastanowienia się co w codziennym życiu robimy źle, jakie podejmujemy wybory (co też koreluje z książką powyżej).

W obecnej sytuacji pokazuje też, że historia lubi się powtarzać, bo to ani pierwsza pandemia w naszej historii, ani tak na prawdę „nowa sytuacja” (odnosząc się do naszej współczesnej polskiej historii i sytuacji kryzysowych), a czy wcześniej wyciągnęliśmy jakieś wnioski…?

„SIEDEM ŚMIERCI EVELYN HARDCASTLE” Stuart Tutron

A żeby nie było tak do końca ponuro… Kryminał, thriller, zagadka… jak zwał tak zwał.

Choć Agatha Chrisie nigdy mnie bardzo nie wciągnęła, to ta książka wręcz przeciwnie – podobno styl jest bardzo zbliżony.

Ale… co tutaj mamy? Zagadkę. Morderstwo, jeszcze niedokonane, ale już zaraz… I podróże w czasie oraz zmiana ciał z zostawieniem swojej świadomości.

Nie to nie jest książka sci-fi.

Trzyma w napięciu do samego końca, a rozwiązanie nie jest oczywiste i proste.

Przypominam, że powyższy wpis, to tylko moja opinia o książkach, które czytam i słucham w trudnym dla nas czasie izolacji.

Jakie są twoje wybory czytelniczo – słuchowiskowe?

Co tobie pomaga przetrwać ten trudny czas?

3 thoughts to “Co czytać w czasach zarazy…Żeby nie zwariować

  • Łukasz

    Ja jestem zdania ze jak czytać to tylko coś co wnieście jakaś wiedzę,,, puste książki nie kręcą mnie i marnują czas :))

    Odpowiedz
    • Monika Góźdź

      Co w takim razie polecasz ? 🙂

      Odpowiedz
      • Paweł

        Ja mogę polecić z mojej branży – „czysty kod”, ‚biznes IT’, IT 4 English” i bardziej techniczne sprawy 🙂

        Odpowiedz

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *